| Farmina Retimax 1500 - maść ochronna z witaminą A |
Dlaczego warto mieć ją w domu?
Kupiłam ją po przeczytaniu tony wychwalających opinii na wizażu. Postanowiłam spróbować. Przydała się od razu, bo pękł mi boleśnie kącik ust :( Smarowałam dzielnie i... efekt był już na drugi dzień! Poza tym spisuje się świetnie na:
- spierzchnięte i popękane usta
- twarz, jako maseczka na noc
- suche i szorstkie dłonie
- skórki wokół paznokci
- lekkie oparzenia
- i wszędzie tam, gdzie skóra jest wysuszona i podrażniona!
W każdej aptece za ok. 4 zł.
Metalowa tuba zawiera 30g maści.
Opakowanie nie jest zbyt wygodne, ale można się przyzwyczaić ;)
Zapach, hm... jak typowa maść ;)
Składniki: Petrolatum, Aqua, Lanolin, Mineral Oil, Paraffin, Beeswax, Magnesium Stearate, Retinyl Palmitate.
Masz, znasz, stosujesz? A może biegniesz do apteki? :)
Potwierdzam, bardzo fajna jest ta maść. Może w smaku nie do końca, ale usta ratuje ; )
OdpowiedzUsuńNie mam problemu z ustami, ale widać, że maść przydatna i jaka tania :)
OdpowiedzUsuńużywam i nic nie pomaga... zima zawsze sprawia, że moje dłonie wyglądają fatalnie. na szczeście od września będę mieszkać gdzieś, gdzie zawsze jest ciepło - manowicie w australii, więc problem powinien zniknąc :D
OdpowiedzUsuńOjej, szkoda... A Australii zazdroszczę! Musisz być mega podekscytowana taaaaką przeprowadzką :D
UsuńChyba biegnę do apteki, bo cięzko mi się uporać z moimi ustami w okresie kaloryferowym ;)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że u Ciebie też się sprawdzi! :)
Usuń