sobota, 1 marca 2014

Dużo poczty! :)


Cześć :)

Dzisiaj krótki post o paczkach :) Wszystkie przesyłki pakowane w kartonach kocha najbardziej oczywiście mój kot! Wybaczcie jakość, zdjęcie robione tosterem ;)

W tym tygodniu listonosz przybył do mnie aż trzy raz niosąc bardzo przyjemne pakunki :)) Zobaczcie same:

 

Jako pierwsza dotarła do mnie paczka ambasadorki Dermena z portalu Streetcom :) Najlepsze było to, że maila o zakwalifikowaniu się do akcji dostałam tym samym dniu, w którym przybył kurier!A to jej zawartość:
Paczka ambasadorki zawiera cztery zestawy składające się z odżywki do rzęs oraz tuszu. Jeden dla mnie, a trzy dla moich koleżanek :) Poza tym piętnaście folderków Dermena oraz przewodnik po ambasadorowaniu. To moja trzecia przygoda ze Streetcom i mam nadzieję, że nie ostatnia! Myślę, że niedługo napiszę więcej zarówno o Streetcom, jak i o produktach, które otrzymałam :)

Kolejna przesyłka to moje zakupy ze sklepu AnnCoo. Zachęcona opinią Ani postanowiłam kupić szklany pilnik. Przy okazji do koszyka wpadły rękawiczki do peelingu i masażu ciała oraz drewniane patyczki do odsuwania skórek. Za całość (z kosztem wysyłki) zapłaciłam 24,05 zł :)

Ostatnia paczuszka to niespodzianka od BingoSpa ;) Przeczytałam ich artykuł na wizażu, na końcu był kontakt do zadawania pytań i zapewnienie, że dziesięć pierwszych pytających otrzyma upominek. Należę do ciekawskich z natury więc wysłałam maila. Oprócz odpowiedzi otrzymałam... prośbę o podanie adresu! :) Prezent, choć malutki, jest bardzo przyjemny:
Szampon "Olej arganowy" w opakowaniu 100 ml, przypomina mi syrop ;) Bardzo chętnie przetestuję, ponieważ wciąż szukam swojego szamponu idealnego :))

To wszystko na dziś ;) Co nowego znalazłyście w Waszych skrzynkach pocztowych? :>

wtorek, 25 lutego 2014

Kiedy ostatnio piłowałaś stopy?

Elektroniczny pilnik do stóp Velvet Smooth marki Scholl

Nie, w tytule nie ma błędu!

Dzisiaj kilka słów na temat elektronicznego pilnika do stóp Velvet Smooth marki Scholl :)

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam reklamę tego urządzenia w telewizji - zaciekawiło mnie bardzo, szczególnie że mam ze swoimi stopami na bakier ;)
Po raz drugi spotkałam się z pilnikiem w gazetce Rossmana. I mina mi zrzedła. Cena zaporowa jak na coś, co nie wiadomo jak i czy w ogóle działa...
W międzyczasie na wizażu pojawił się Klub Recenzentki Scholl. Zaledwie 10 urządzeń do przetestowania, ale postanowiłam spróbować :) Możecie sobie wyobrazić jakie było moje zdziwienie, jak 3 tygodnie temu po powrocie z pracy zastałam czekającą na mnie paczuszkę z tym cudeńkiem! :)

Moje pierwsze wrażenia
Estetyczne opakowanie, etui chroniące głowicę, baterie wpakowane w urządzenie, gumowa rączka, czytelna instrukcja i... wszystko przygotowane tak, żeby od razu używać! :)
Stópki piłuje się na sucho :)
Dźwięki wydawane podczas pracy kojarzą mi się z dentystą ;)

Co pisze producent?
Scholl Velvet Smooth™ Elektroniczny pilnik do stóp to innowacyjna metoda usuwania twardej skóry - szybko i bez wysiłku. Podobna do tej, stosowanej w profesjonalnych salonach kosmetycznych. Pozostawia skórę stóp idealnie gładką i miękką, już po jednym zastosowaniu.
Dodatkowo, dzięki ergonomicznej rączce oraz miękkiemu w dotyku uchwytowi, pilnik ten łatwo dociera do każdego miejsca na stopie. A jego Wymienne Głowice Obrotowe Micralumina™, dzięki zawartym mikrogranulkom, dokładnie usuwają obszary twardej skóry. Scholl Velvet Smooth™ to produkt wielokrotnego użytku. Gdy głowica obrotowa zostanie zużyta, wystarczy ją wymienić na nową (same głowice są dostępne w osobnym opakowaniu). Jedna głowica wystarcza przeciętnie na 12 zabiegów. Dzięki Scholl Velvet Smooth Elektronicznemu pilnikowi do stóp można uzyskać efekt profesjonalnego pedicure we własnym domu, oszczędzając czas i pieniądze.
(źródło: www.scholl.com.pl )
 
Działa czy nie działa?
Działa!!! Szybko, łatwo, przyjemnie :) Naprawdę nie spodziewałam się takich efektów, jestem naprawdę baaaardzo miło zaskoczona! Szczególnie, że nie miałam już siły do moich pięt... Miałam wybrać się na profesjonalny pedicure, ale było mi nie po drodze. Velvet Smooth spadł mi z nieba :)

Cena i dostępność
Cena urządzenia wraz z głowicą to ok. 150 zł. Jeśli wierzyć opisom wystarczy na dwanaście razy, co daje jakieś 12 zł za jeden zabieg ;)
Z kolei zapasowa głowice pakowane po dwie sztuki to koszt ok. 50 zł. :) Czyli jakieś 2 zł za zabieg, super!

Przyznam szczerze, że teraz kiedy wiem jak to działa i na jak długo wystarcza, ceny wydają mi się bardzo przyjazne :)

A jak tam Wasze stópki? Skusicie się na Scholl? :)

sobota, 22 lutego 2014

Nowości w kuferku, czyli moje zakupy :)


Kosmetycznie

Pomimo zapasów nie potrafię się powstrzymać przed kupowaniem nowych rzeczy, w końcu wytrwale denkuję ;) Oczywiście nie kupuję żeli (no prawie ;) zrobiłam wyjątek dla żelu za 1 grosz, ale o tym niżej), ale inne potrzebne cudeńka! Oto one:


Kremy do ciała Oriflame. Bardzo dobrze się u mnie sprawdzają. Cena w katalogu zachęcała i dałam się skusić ;) Miałam już lawendową wersję kremu z serii Nature Secrets i bardzo mnie uwiodła. Arbuz jest okej ;)

Małe zakupy z Biedronki - szampon pokrzywowy Farmona, maseczki do włosów Biowax w saszetkach i płatki pod oczy Purederm. Upolowane podczas trwania gazetki walentynkowej :)


Zakupowy szał pod kryptonimem "Tołpa" nie ominął i mnie! Dostawa za 5 zł, kody na darmowy micel i żel pod prysznic, zniżka na serię SPA i próbki za 1 grosz zrobiły swoje ;) Na zdjęciach dwa zamówienia - jedno z peelingiem, drugie z szamponem.


Przy okazji przybyło nowych próbek, ale na szczęście uporałam się ze starymi zbiorami dzięki usypaniu górki miesiąc temu, więc cieszę się z tych nowych zdobyczy :D
Do każdego zamówienia Tołpa dodaje uroczy folder nt filozofii marki i produktów.

Niestety nie kupiłam żadnych ubrań, butów ani biżuterii :( Nie licząc trzech par czarnych skarpetek ;) Przydałoby mi się nowe kolczyki, bo od początku zimy zgubiłam ich już bardzo dużo, mam więcej pojedynczych niż kompletów :( Ostatnimi czasy kocham małe wkrętki. Możecie mi coś polecić?
 
Czas na deser!

W Biedronce upolowałam też trzy niesamowite herbaty. Moją ulubioną miętę z jabłkiem oraz nowości: lipa z miodem i cytryną, pokrzywa z trawą cytrynową. Jestem bardzo ciekawa ich smaku!
 
Siostra przywiozła mi ukochane czekolady RitterSport :) Niebo w gębie!

Co nowego na Waszych półkach? :)

czwartek, 20 lutego 2014

Posyp głowę cukrem!


Źródło: http://www.kuchnia-kuchnia.pl
Dziś chciałabym napisać kilka słów o cukrowym peelingi skóry głowy.

Jeśli masz:
  • włosy przetłuszczające się u nasady
  • delikatny łupież
  • uczucie niedomytej skóry głowy
to ten sposób jest dla Ciebie!

Potrzebujesz:
  • ok. dwie łyżeczki cukru
  • gęsty szampon lub odżywka do włosów
  • opcjonalnie olejek z drzewa herbacianego

Jak się do tego zabrać?

U mnie wygląda to tak: nasypuję cukier do kubeczka, odkręcam fiolkę olejku. Zwilżam włosy. Na dłoń nakładam dużo odżywki, nasypuję cukier, dodaję kilka krople olejku, mieszam. Nakładam na skórę głowy i masuję miejsce przy miejscu. Później spłukuję głowę ciepłą wodą i myję szamponem :)

Cukier całkowicie się rozpuszcza, więc bez obaw - nie poskleja Ci włosów ;)

Efekt?
  • uczucie odświeżenia i oczyszczenia
  • włosy uniesione od nasady
  • brak łupieżu

Naprawdę warto spróbować! :)
Daj znać, jak Ci poszło ;)

A może już znasz ten sposób i podzielisz się swoimi doświadczeniami? ;)

wtorek, 11 lutego 2014

Najwięcej witaminy...


Farmina Retimax 1500 - maść ochronna z witaminą A
Jakiś czas temu odkryłam maść ochronną z witaminą A Farmina Retimax 1500. Jeśli jeszcze o niej nie słyszałaś, koniecznie przeczytaj ten post! :)

Dlaczego warto mieć ją w domu?

Kupiłam ją po przeczytaniu tony wychwalających opinii na wizażu. Postanowiłam spróbować. Przydała się od razu, bo pękł mi boleśnie kącik ust :( Smarowałam dzielnie i... efekt był już na drugi dzień! Poza tym spisuje się świetnie na:
  • spierzchnięte i popękane usta
  • twarz, jako maseczka na noc
  • suche i szorstkie dłonie
  • skórki wokół paznokci
  • lekkie oparzenia
  • i wszędzie tam, gdzie skóra jest wysuszona i podrażniona!
Co, gdzie, jak, za ile?

W każdej aptece za ok. 4 zł.
Metalowa tuba zawiera 30g maści.
Opakowanie nie jest zbyt wygodne, ale można się przyzwyczaić ;)
Zapach, hm... jak typowa maść ;)
Składniki: Petrolatum, Aqua, Lanolin, Mineral Oil, Paraffin, Beeswax, Magnesium Stearate, Retinyl Palmitate.

Masz, znasz, stosujesz? A może biegniesz do apteki? :)

sobota, 8 lutego 2014

Dlaczego warto robić demakijaż?

Dlaczego poruszam ten temat?

Brak demakijażu to grzech główny młodych kobiet. Przypomnij sobie, ile razy po powrocie nad ranem z imprezy darowałaś sobie zmycie makijażu? Albo używałaś do mycia buzi zwykłego mydła?

Dlaczego warto?

Demakijaż do podstawa. Skóra nie będzie piękna i najcudowniejsze kosmetyki nie pomogą, jeśli nie będziesz jej regularnie oczyszczać z resztek makijażu, sebum itd.
Pomyśl, ile kasy wydajesz na super kryjący podkład, matujący puder i inne cudeńka. Czy nie lepiej zacząć od początku? Dbać o cerę tak, żeby nie wymagała tony korektora? :) Demakijaż to dobry początek...

Jak wygląda mój demakijaż?

Na początku zmywam tusz przykładając do powiek płatki nasączone płynem do demakijażu oczu :) Obecnie w użyciu u mnie dwufazówka od Yves Rocher. Sprawdza się całkiem dobrze, nie szczypie w oczy i jest dość wydajna.

Drugi etap to mycie całej buzi żelem przeznaczonym do mycia twarzy :) Mam cerę mieszaną i nie wyobrażam sobie demakijażu bez tego kroku. Lubię rumiankowy żel od YR, a aktualnie w ramach testów w mojej łazience gości aksamitny żel z serii Nutritive Vegetal. Fajnie oczyszcza, ładnie pachnie i nie wysusza cery.

Później czas na mleczko. Najbardziej lubię te 2w1, połączone z tonikiem. Jest szybciej :) Na tapecie mam rumiankowe mleczko YR. Jest łagodne i bardzo wydajne.

Na koniec tonizowanie skóry. Czyli końcowe oczyszczanie i przygotowanie pod krem. U mnie na co dzień micel z serii Hydra Vegetal, a średnio raz w tygodniu tonik głęboko oczyszczający Pure System.

Tonik ma konsystencję żelu, co bardzo mnie zaskoczyło! Starałam się pokazać to na zdjęciu :) Jest nieoceniony, kiedy na buzi pojawiają się koszmarne niespodzianki :P

Do demakijażu potrzeba sporo płatków kosmetycznych. Najczęściej kupuję biedronkowe Carea. Ostatnio udaje mi się je dostać łączone po trzy opakowania w bardzo rozsądnej cenie. Na zdjęciach płatki aloesowe ;)

Masz swoje ulubione kosmetyki do demakijażu?
Albo swoje triki na dokładny i szybki demakijaż? :)

Niezapominajka

sobota, 1 lutego 2014

Dlaczego warto kontrolować zapasy?

Follow my blog with Bloglovin
Czyli kilka słów do chomików :)

Jeśli jesteś typem chomika kosmetycznego, to na pewno słyszałaś o projekcie denko. Pod tą sympatyczną nazwą kryje się bolesna do każdego zbieracza prawda - mamy za dużo, trzeba przystopować zakupy i zacząć denkować!
a
Jak się za to zabrać?
Najlepiej (moją ulubioną) metodą małych kroczków :) Na pierwszy rzut w moim przypadku poszły próbki, powoli ich ubywa. W drugiej kolejności zabrałam się za żele pod prysznic, bo czuję, że jest ich zdecydowanie za dużo.
Najpierw wyciągnęłam wszystkie, sprawdziłam daty ważności i przeliczyłam. Mam 9 sztuk w zapasie! Łącznie aż 2200 ml żelu! Przy okazji okazało się, że Friut Cocktail firmy Oriflame ma datę ważności do kwietnia tego roku - od razu powędrował do łazienki :)

Skąd pochodzą moje zapasy?

Głównie z zamówień internetowych z Yves Rocher. Firma kusi fajnymi kodami ;) Czasem, żeby zdobyć "za darmo" wodę perfumowaną kupuję kilka żeli, szamponów i mleczek z myślą, że przecież się przyda i na pewno użyję :D Poza tym postawiłam sobie za punkt honoru wypróbować wszystkie zapachy z serii Jardins du Monde :) Kuszą szczególnie nietypowe warianty, jak ryż, bawełna czy kawa.

Co aktualnie mam w łazience?
  • olejek pod prysznic z olejkiem arganowym Yves Rocher
  • kremowy żel pod prysznic owoce leśne Yves Rocher
Olejek to prawdziwa uczta dla zmysłów! Zamienia się w kremową piankę, ślicznie pachnie, nawilża skórę :) Opakowanie przyciąga wzrok i świetnie prezentuje się w łazience ;) Cena niestety jest wygórowana (32 zł za 200 ml!), ale często można go dorwać w promocji, a nawet za darmo jako gratis do zakupów. 
Kremowy żel pod prysznic do wakacyjna limitka od YR. Pachnie soczystymi owocami, prysznic w jego towarzystwie to wspomnienie lata :) Nie wysusza skóry, nie podrażnia. Mimo dużej 400 ml butli się nie nudzi. Nie bacząc na panującą zimę wciąż można kupić go w e-sklepie za 16,90 zł.

Co w moich zapasach?
Jedyne 9 butli żeli, w tym 1 olejek ;) Biorąc pod uwagę fakt, że używam ich sama, jest to spora ilość. Aktualnie "mam bana" na zakupy żelowe. W styczniu pozwoliłam sobie jedynie na kupno 2 opakowań żelu-szamponu werbena od YR (2 w cenie 1, z ulotką do sklepu stacjonarnego). Uwielbiam ten zapach i świetnie sprawdza się na wyjazdach! Mogę myć nim ciało i włosy :) Dodatkowo werbena podoba się mężczyznom - można zabrać wspólny kosmetyk na weekendowy wypad ;)



Jak prezentują się Twoje zapasy? Robisz im od czasu do czasu mały przegląd? :)

Niezapominajka

piątek, 24 stycznia 2014

Jak pójść do kina za darmoszkę?

Czyli dlaczego warto brać udział w konkursach :)

Pewnie nieraz słyszałaś zdanie: żeby wygrać, trzeba grać! Dokładnie tak :) Ale trzeba też wiedzieć jak i gdzie to robić :)
Wynajdywanie konkursów weszło mi w krew na studiach. Co rusz w studenckiej prasie pojawiały się ciekawe opcje. A że student groszem nie śmierdzi, to darmowe zaproszenie do kina czy teatru jest bardzo atrakcyjną nagrodą.
Gdzie próbowałam swoich sił i wygrałam cokolwiek?

Po pierwsze Studencka Gazeta InfoStudent. Wydawana co miesiąc, dostępna w kilku miastach akademickich. Konkurs zwykle polega na udzieleniu mailem odpowiedzi na pytanie związane z aktualną tematem, jak Andrzejki czy Walentynki ;) Czasem pojawia się też konkurs na najlepsze zdjęcie, np. z juwenaliów.
Co można wygrać?
Bilety do kina, zaproszenia na babeczki i kawę, bilety do teatru, zaproszenie na pizzę, wejściówkę na Sylwestra itp. Nagrody otrzymujemy pocztą :)
Gdzie szukać informacji?
InfoStudent ma swoją stronę internetową, zamieszcza nawet aktualny konkurs i wyniki. To moja najulubieńsza gazetka z konkursami, wygrałam kilkakrotnie :)
Inna studencka gazeta z konkursami do Eurostudent. Próbowałam wielokrotnie i nawet raz udało mi się zdobyć grę komputerową.

Po drugie oficjalne profile lokalnej prasy na facebooku. Albo ich strony internetowe. Na pewno w Twoim mieście ktoś wydaje gazetę poruszającą lokalne tematy. Warto poszukać jej profilu na fejsie i sprawdzić co w trawie piszczy :) Tym sposobem zdobyłam już wiele biletów na Kino Konesera i Kino Kobiet, a także vouchery na dowolny film. Wystarczy obserwować profil, w stosownym momencie udzielić odpowiedzi na pytanie (u mnie świetnie sprawdzają się te dowcipne i rymowane) i czekać na wyniki! Nagrody najczęściej odbierałam w kasie kina tuż przed seansem, raz musiałam się pofatygować do redakcji ;)

Chciałabym zrobić zdjęcie moich biletów do kina, ale przed Świętami wysłałam je pewnemu kolekcjonerowi (wszystkie swoje bilety odkładam i co jakiś czas przesyłam zainteresowanym).

A Tobie udało się kiedykolwiek pójść do kina za darmo? Może warto spróbować? :)
Może znasz inne miejsca, gdzie można wygrać coś fajnego? ;)

Pozdrawiam,
Niezapominajka

P.S. Od razu uprzedzę pytanie - nigdy nie wygrałam w lotka. Ani złotówki. Próbowałam kilka razy ;)

środa, 22 stycznia 2014

Dlaczego warto upiec kolorowe ciasteczka?

Dziś chciałabym namówić Cię na upieczenie mega pozytywnych ciasteczek :) 
Są łatwe w przygotowaniu, a przy tym wyjątkowo efektowne. Przyciągają wzrok i poprawiają humor!
Dlatego jeśli masz słabszy dzień, kup opakowanie kolorowych drażetek i upiecz te pyszne ciasteczka! Efekt gwarantowany ;)

Czego potrzebujesz, żeby stworzyć ciasteczkowe cudeńka?
200g miękkiego masła lub margaryny (z masłem będą smaczniejsze!)
3/4 szklanki drobnego cukru
2 jajka
375g mąki pszennej
pół łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
opakowanie czekoladowych drażetek w kolorowych skorupkach (oryginalne m&m albo np. Mimi z Biedronki jak u mnie)
Jak się za to zabrać?
Upewnij się, czy masz wszystkie składniki w domu :) Nie ma nic gorszego od stwierdzenia w trakcie przygotowania, że brakuje mąki czy proszku do pieczenia i trzeba biec do sklepu lub błagać sąsiadów. Masło utrzyj z cukrem, stopniowo dodaj jajka. Następnie wsyp mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i solą, zagnieć. Ciasto przykryj folią spożywczą i odłóż do lodówki na ok. pół godziny. W międzyczasie możesz wyłożyć sobie blaszki papierem do pieczenia. 
Po wyciągnięciu ciasta formuj kulki wielkości orzecha włoskiego, spłaszczaj na placuszek, wykładaj na blaszkę pozostawiając odstępy. Następnie w każde ciastko wciśnij kilka guziczków ;) Fajnie wyglądają kwiatki - żółty środek i różowe "płatki" dookoła. Albo guziczki - cztery drażetki w tym samym kolorze ułożone jak na tradycyjnym guziku. Z powyższych powodów wolę biedronkowe drażetki - w oryginalnych m&m nie ma tylu kolorów! :) Piekarnik nagrzej do 180 stopni. Ciasteczka piecz ok. 10-15 minut, do zrumienienia. Trzeba wyczuć piekarnik, sporo też zależy od wielkości i grubości ciasteczek :) Po wyciągnięciu i przestudzeniu ciastek delektuj się ich smakiem i wyglądem ;) Koniecznie zrób zdjęcie, bo szybko znikają!
PS. Świetne ciastka z tego przepisu wychodzą także po dodaniu orzeszków w czekoladzie! Kolorowe skorupki pękają i wylewa się czekolada odsłaniając orzeszek, pycha :)

Niezapominajka

niedziela, 19 stycznia 2014

Dlaczego warto usypać górkę z próbek?

Jednym z moich odwiecznych postanowień jest uporządkowanie swoich kosmetycznych zbiorów i zapasów. Prawie każda dziewczyna to zna :) Niestety duch ochoczy, ale ciało słabe i kupujemy dalej, chomikujemy po szafkach i kartonach. Później mocno się zapieramy i wytrwale denkujemy. Do czasu, aż pojawi się kolejna super hiper okazja i ulegamy. I tak w kółko.

Dlatego postanowiłam zadziałać tym razem metodą małych kroczków. Na pierwszy ogień poszły próbki. Dlaczego? Bo są małe i przecież powinno się udać! To powinno zmotywować mnie do dalszych działań :)

Na zdjęciu widać próbki, które znalazłam w swojej łazience, kosmetyczce i kuferku. Są tam głównie saszetki kremów do twarzy, ale też balsamów, kremów do rąk, żeli pod prysznic, podkładów, fiolki z zapachami, mini pomadki i chusteczki zapachowe. Próbki wód toaletowych i szminek pochodzą jeszcze z mojej przygody z firmą na O.

Jak zamierzam sobie poradzić z tą górą próbek? Co już udało mi się zrobić?

Najpierw posprawdzałam daty ważności, wyrzuciłam przeterminowane i posegregowałam sample według rodzaju. Próbki kremów Tołpy odłożyłam. Zamierzam je wykorzystać w tradycyjny sposób i przetestować te obiecujące kremiki.

Reszta saszetek wylądowała w pudełku po patyczkach kosmetycznych. Wygląda to tak:

Pudełko z saszetkami postawiłam na półce w łazience. I od dziś zamierzam wykorzystywać codziennie minimum jedną saszetkę kremu. Wystarczy na cały miesiąc! Będę używać ich głównie do dekoltu, tam krzywdy mi nie zrobią ;)

Próbki żeli pod prysznic i szamponów przydają się podczas krótkich wyjazdów. Niestety (albo stety!) jestem fanką miniaturek (kiedyś o tym napiszę) i próbki poszły w kąt. Na szczęście nie jest ich za wiele, powinnam szybko wykorzystać.

Chusteczki zapachowe wykorzystuję jako... Zapaszek do szafy! :D Urywam brzeg opakowania i wkładam np. do pudełka ze skarpetkami.

Mini szminki staram się używać, zwykle mam choć jedną w kosmetyczce. Gorzej z fiolkami perfum, nie mam na nie pomysłu - może komuś oddam? Ten sam problem dotyczy próbek podkładów - wszystkie są za ciemne. Muszę pomyśleć, która koleżanka ma ciemną karnację i ją obdarować :)

Obiecuję za miesiąc podzielić się wynikiem moich działań :) I pomyśleć, że kiedyś pytałam wyszukiwarki jak zdobyć darmowe próbki? Gdzie dostanę sample? Są firmy, które je wysyłają każdej chętnej osobie. Inne pochodzą z czasopism. Albo są dołączane do zakupów czy ulotek. Łatwo o przesyt.

A jak to wygląda u Was? Lubicie próbki? Udaje Wam się wszystkie wypróbować? Jakie macie pomysły na taką górkę jak moja? A może Wasze są większe? ;)

Pozdrawiam,
Niezapominajka

Otwarcie

Od dawna nosiłam się z myślą założenia swojego miejsca w sieci. Wybór padł na bloga :) Mam nadzieję, że będziemy tu przyjemnie i pożytecznie spędzać czas!

Mamy nowy rok, a w mojej głowie sporo marzeń i planów. Jak zawsze... Chciałabym w tym roku spełnić choć kilka z nich, uporządkować parę spraw i czerpać z życia pełnymi garściami :)

Będę dzielić się w tym miejscu przemyśleniami na różne tematy, od pielęgnacji skóry dłoni po ujarzmianie kota ;)

Mam nadzieję, że będzie to fajne miejsce na spędzenia czasu przy herbacie :) A dlaczego niezapominajki? Bo o nich się nie zapomina! Do napisania :)

Niezapominajka